sobota, 8 lipca 2017

PONOWNIE FALSTART?

...........czy tym razem się uda?
6 stycznia pisałam, że postawiłam na systematyczność w pisaniu bloga ...i ....na postanowieniach się skończyło. Jak będzie tym razem? Czy uda mi się wrócić? Czy moja awersja do prowadzenia bloga minęła? Czy jeszcze ktoś tu zagląda? Czy nie wystarczy FB i Instagram (https://www.instagram.com/dzianinowe_studio_eli/)? na których to bywam systematycznie? Jak dotąd nie znam odpowiedzi na to pytanie.....
Nie ukrywam, że do powrotu nieustannie namawia mnie Szymusiowo- Skrzacikowa Mama. Mówi, że szkoda....że żal tak zostawić.... I coś w tym jest. Bo to właśnie dzięki prowadzeniu bloga poznałam tylu wspaniałych, mądrych, ciepłych i radosnych ludzi, nawiązałam fantastyczne znajomości i przyjaźnie....
To konkretny argument. Nie do podważenia....
Zatem próbuję, po raz kolejny się z Wami witam i pytam, co u Was? Bo i do Was zaglądałam sporadycznie......
Generalnie zauważyłam ciszę i pustkę na wielu, bardzo aktywnych kiedyś blogach. Być może nie tylko mnie dopadł marazm.... Liczę jednak na to, że wrócicie, a przynajmniej spróbujecie wrócić, tak, jak ja.
Przez przypadek, jednym naciśnięciem jakiegoś durnego klawisza zmienił mi się układ bloga, zmieniła się szata graficzna i generalnie z nowego wyglądu nie jestem zadowolona. Wiem, że będę musiała nad tym popracować, ale ciągle odkładam to na potem.
Tymczasem u mnie zycie toczy się swoim rytmem, dobro przeplata się ze złem, zdrowie z chorobami.
Jedno jest niezmienne- moja miłość do Skrzacika i Pchełek i ciągle nieposkromiona pasja.
Cały czas coś tworzę, druty ciągle są w użyciu, a i pomalutku zaczynam przygodę z szydełkiem.
Ci, którzy zaglądają na FB, czy Instagram wiedzą, że nie spoczęłam na laurach, choć miewam czasami robótkowy zastój.
Przez te ponad sześć miesięcy pojawiło się sporo nowych udziergów, sama już nie poamietam ile, jakich, z jakiej włóczki wydzierganych......
Moje wpisy więc nie będą chronologiczne i pewnie nie wszystko zdołam pokazać.
Ale chciałabym zacząć od poncza, wykonanego z Limy.
Ponczo zobaczyłam na zdjęciu i zupełnie nie potrafiłam się ogarnąć w jego temacie. I tutaj na pomoc pośpieszyła mi Gabrysia (gabidrut.blogspot.com), dzięki której to co było dla mnie czarną magią, w mgnieniu oka stało się zupełnie proste. Gabrysiu- dziękowałam już za pomoc, ale przyjmij moją wdzięczność po raz kolejny. Jesteś niesamowita w tym swoim ,,rozkminianiu", jak sama to określasz:-)
No to czas na zdjęcia rzeczonego poncza, a właściwie to dwóch  ( bo z rozpędu powstało kolejne, szare, wykonane z dropsowej Alaski):-)





I na dzisiaj to byłoby chyba na tyle.... Rozpisałam się za bardzo.....
Chciałabym jeszcze przeprosić wciąż odwiedzających mojego bloga za swoje milczenie i bardzo ciepło uściskać Was wszystkich na powitanie.


32 komentarze:

  1. Witaj Elu :) Dziś rano nawet zastanawiałam się dlaczego tak długo nie wrzucasz nic na bloga. Szkoda, bo tworzysz śliczne rzeczy. Też zauważyłam, że sporo blogów umiera. Mam nadzieję, że Twój przeżyje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renatko pięknie Ci dziekuję. Twój komentarz to znak, że jesteś i zaglądasz. Niezmiernie mnie to cieszy. Chciałabym,żeby mój blog przeżył i postaram się reaktywować go na dłużej. Pozdrawiam bardzo serdecznie i bardzo dziekuje za ciepłe słowa:-)

      Usuń
  2. A ja przez te ostatnie pół roku systematycznie sprawdzałam, co u Ciebie... na blogu i nie tylko ... a wszędzie cisza ... Dobrze, ze wróciłaś :) Trochę trudno się przyzwyczaić do nowej szaty, ale ... jest jak w niebie :)
    Pozdrawiam
    Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Aguś- ja wiem,ze jesteś, czuję Twoją obecnośc. Szata wymiata:-). Może dam ogłoszenie typu...niebo do wynajęcia?. Pewnie bedę musiała poposic o pomoc SM w zmianie tego tła, bo sama nie chcę nic więcej kombinować. Bardzo mocno ściskam i dziękuję:-)

      Usuń
  3. No w końcu. I żeby tylko nie jednorazowo 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to się jeszcze okaże:-). Bardzo dziękuję za mo bilizację. Postaram sie tym razem wytrwać w postanowieniu. Buziaki:-)

      Usuń
  4. Elu, w końcu wróciłaś! Mam nadzieję, że na stałe. Co tam FB czy Instagram, blog to jest blog, taki własny kawałek podłogi w wirtualnym świecie. Poncza są prześliczne. Pozdrawiam Cię serdecznie :))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie to określiłaś...,,kawałek podłogi w wirtualnym swiecie"..... Rzeczywiście, bo i jest sie na czym oprzeć, na czym stanąć.... Dziękuję za odwiedziny i pięknie pozdrawiam Małgosiu:-)

      Usuń
  5. Powroty są bardzo miłe, dobrze, że wracasz - ale nic na siłę, powolutku! Tak myślę, że brak czasu też jest czynnikiem rozstania się z blogiem i zapewne wiele takich blogów "pokrywa się kurzem" właśnie z tego powodu.
    Serdecznie pozdrawiam i życzę wytrwałości w postanowieniu:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie Gosiu- nic na siłę..... U mnie to chyba raczej nie brak czasu, to jakaś awersja do tego miejsca. Czas zawsze potrafiłam sobie wygospodarować. Musze postawić na systematyczność, a dodatkowe oowiązki zawsze i to ułatwiają. Tak więc będe sie starała:-). Ściskam najmocniej i pozdrawiam:-)

      Usuń
  6. Super poncza, szkoda by było chować je przed światem :) niech inni patrzą i podziwiają.Mam nadzieję, że wirtualny świat nie przeniesie się w całości na FB bo w tamtej przestrzeni nie funkcjonuję i byłoby mi szkoda. Pozdrawiam i czekam na więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ago dziękuję. Rzeczywiście coraz mniej nas na blogach, więcej na FB i Instagramach. Wiem to z własnego doświadczenia. Obiecuję, że bedzie więcej. Dziekuję pięknie i gorąco Cie pozdrawiam:-)

      Usuń
  7. Elu, sprawiłaś mi ogromną radość swoim powrotem do naszej blogowej gromadki. Będę Cię mobilizować, byś pojawiała tu się częściej, przecież masz się czym pochwalić i rób to:)
    Poncza są super, świetne na chłodne dni. Ściskam gorąco i już czekam na następny post:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martusiu dziękuję. Mobilizuj mnie- bo tego mi bardzo potrzeba. Może tym razem nie nawalę. W sumie to Ty i moja córka dałyście mi tzw. energetycznego kopa, za co Wam obu dziękuję:-). Do pokazania jest sporo, ale dziwnie tak publikowac i pokazywać to, co juz dawno zrobione, uzytkowane i prawie zapomniane. Ale następny post bedzie. Bedzie szybko. Bo musze na powrót wyrobic w sobie ten nawyk. Ściskam i bardzo cieplutko pozdrawiam:-)

      Usuń
  8. Witaj Elu ! Koniecznie musisz się odzywać, bo my będziemy czekać :) A jak ktoś czeka, to... sama wiesz :)
    Pozdrawiam. Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu witaj kochana:-). Żeby nie być gołosłownym zaraz wrzucam kolejnego posta:-). Bardzo sie cieszę, że jeszcze o mnie pamietacie i bardzo, bardzo dziękuję:-)

      Usuń
  9. Elu w końcu jesteś z powrotem 😄 oczywiście , że warto tu wrócić, zobacz jak wiele nas czekało na Ciebie, Twoje posty pełne ciepła i oczywiście fantastyczne robótki 😊witaj z powrotem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu ściskam na powitanie i pięknie dziękuje za ciepłe słowa. Teraz pewnie zasypię Was postami, ale może dzieki temu ponownie wejdzie mi to w krew:-). Cieplutko pozdrawiam:-)

      Usuń
  10. A i ja się ucieszyłam z Twojego powrotu :)))
    Fb mam, ale korzystam z niego "za karę", gdy muszę :( więc tym bardziej cieszy mnie Twój powrót :)))
    Poncza śliczne, oba :)))
    Pozdrawiam serdecznie Elu :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia, pieknie dziękuję:-). Pomalutku sama zaczynam cieszyć się ze swojego powrotu....tyle ciepłych słów..... Odkąd nauczyłam sie operować w pełni smartfonem- komputer poszedł w odstawkę. Teraz próbujemy zaprzjaźnić się na nowo. Posyłam ciepłe uściski:-)

      Usuń
  11. Elu,poncza zachwycające!!!!!pozdrowionka cieplutkie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anitko- dziękuję i nisko się kłaniam. Serdeczne usciski:-)

      Usuń
  12. Eluniu, witam ponownie :) Pisałam Ci już wcześniej i teraz też napiszę - poncza są przecudowne! Zresztą nie tylko one. Całe Twoje dziergadełka mi się podobają! Masz dar i dziergaj ile się da :)
    Ściskam mocno, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martusiu, pieknie dziękuję. Dziergam kochana nieustannie, choć czasem mam ochotę rzucic druty w kąt:-). Moc buziaczków:-)

      Usuń
  13. Piękne poncza:) Gabi potrafi wszystko rozszyfrować:) Nie kończ pisania bloga bo szkoda. W każdy post musisz włożyć sporo pracy nie to co z fb, na którym ja planuję zamknąć swój profil bo to strata czasu. Wolę rozwijać bloga:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Basiu. Blog wymaga więcej uwagi i większej mobilizacji. Uczy systematyczności i .....pozostaje:-). Bardzo Ci dziekuje i gorąco pozdrawiam:-)

      Usuń
  14. Zbyt wiele miejsc gdzie można pokazać udziergi - blog to jednak taki ukłon w stronę osób, które nie chcą mieć konta na fejsie czy instagramie. Wiem, że mając troje skarbów i wiele innych pozainternetowych obowiązków ciężko jest być ze wszystkim i wszędzie na bieżąco. Nie znikaj, jeśli nie jest to dla Ciebie zbyt czasochłonne to nie znikaj z blogosfery ;) Buziaki i gorące pozdrowienia od obserwującej również na FB i IG czytelniczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolinko bardzo dziękuję. Takie słowa są dla mnie bardzo mobilizujące i zachęcające do działania. Postaram się nie zawieść Was. Ja również goraco pozdrawiam:-)

      Usuń
  15. Elu, fajnie znowu widzieć Twoje piękne udziergi. Miło oglądać Twoje Wnuczaszki, jak szybko rosną i zmieniają sweterki na swetry.Mnie na FB jakoś nie ciągnie, chociaż też zauważyłam,ze chyba tam się przesunął środek ciężkości wirtulanego druciarstwa.Mój blog też z opóźnieniem pokazuje moje kolejne wyroby, ale cały czas wydaje mi się,że to życie tak pędzi.Bardzo dziękuję za ukłon w stronę moich rozkminek, nie wiem, czy zasłużony, bo sama na pewno byś sobie świetnie poradziła. Wiesz,że zawsze podziwiam twoją wyobraźnię, której mnie niestety brakuje.Zaliczyłam z tego powodu kolejne prucie, które Tobie na pewno by się nie przytrafiło. Jak zobaczyłam co zrobiłam, to klupnęłam się w czoło! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabrysiu, zycie pędzi bardzo szybko, to prawda. Twoje rozkminki bardzo mi pomogły. Potrzebowałam Twojej pomocy wtedy, kiedy moje ręce nijak nie mogły porozumiec sie z głową. Wyobraźni równiez wtedy zabrakło. Ale ten czas powoli mija, więc myślę, że wszystko pomału wróci do normy. Rzeczywiście, pruję bardzo rzadko, ale może to dlatego, że miewam tzw. wizje:-). Gorąco ściskam i bardzo dziekuję, że jeszcze do mnie zaglądasz:-)

      Usuń
  16. Ponczo jest niesamowite. Fajnie Panią czytać i oglądać te wszystkie wspaniałości. Swoją drogą musiałabym na fb zajrzeć do Pani :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz, to dla mnie ogromna radośc. Bardzo dziekuję:-)
Zapraszam równiez do polubienia mojej strony na FB.