piątek, 11 sierpnia 2017

DZIEWIARSKA EMERYTURA.....

Tak. To nie jest żart. Od dłuższego czasu męczą mnie niezliczone ilości nitek, drutów, szydełek, gazetek i innych robótkowych przydasi w swoim domu.
To sprawiło, że zaczęłam się bić z myślami...Co dalej?
Męczyć się, czy rzucić wszystko w kąt, sprzedać, pooddawać, zrobić porządek w domu i w głowie. Moje myśli przypominały skłębioną wełnę i nie wiedziałam, za którą nitkę pociągnąć, aby wybrać tę właściwą
I tym samym postanowiłam przejść na dziewiarską emeryturę.
Pomalutku wyzbywam się wszystkiego, co tak skrzętnie chomikowałam, zostawiając tylko to, co dla mnie najcenniejsze- włóczkowe prezenty od Was.
Mnóstwo książek, gazetek, włóczek- to sprawiało, że w mojej głowie powstał chaos. A jak to mówią- bałagan w głowie- bałagan w życiu.
A ja tego najzwyczajniej na świecie nie chcę. To nie jest tak, że opuściła mnie wena. W mojej głowie aż roi się od pomysłów na nowe udziergi. Ale póki co- wszystkie te pomysły muszą tam pozostać.
Dzisiaj w Polskę wyruszyły pierwsze włóczkowe paczki, a ja z każdą wysłaną przesyłką stawałam się lżejsza i radośniejsza.
Nie. Absolutnie nie żałuję. Może wrócę, kiedyś, ale zupełnie na innych zasadach. Na tych moich, dogłębnie przemyślanych, takich, do których zaśmieją i się oczy.
Będę dziergała. Za jakiś czas. Za miesiąc, rok, może dłużej. tego na razie nie wiem.
Przez jakiś czas będę też na blogu, choćby po to aby ocalić od zapomnienia robótki, które postały podczas mojej blogowej nieobecności. Jest jeszcze sporo rzeczy do pokazania. I choc wyświetleń na moim blogu jest całe mnóstwo, to jakby słów pozostawionych - ledwie garsteczka....I Wasze- znikające blogi, które tak lubiłam odwiedzać....

Będę dziergała.....dla moich kochanych chłopczyków, dla SM, może z potrzeby chwili.....
Ale nie teraz............
A może ta przerwa sprawi, że nie powrócę już do dziergania?
Niech się dzieje...........Chwilo trwaj............
Tymczasem- ( dzisiaj szwankuje mi bloger, też macie kłopoty ze wstawieniem zdjęć?) za kilka dni- rzutem na taśmę wrzucę kilka malutkich, poczynionych wiosną udziergów. Tak hurtowo, żeby Was nie męczyć zbyt częstymi wpisami.
No to się wywnętrzyłam:-).
Bardzo ciepło Was pozdrawiam.
Ela




47 komentarzy:

  1. jakoś tak mi się dzieje co kilka lat... proza życia zmieniają się priorytety :-) teraz też od maja robię mniej powiedziałabym wręcz sporadycznie i dobrze mi z tym :-) tak po prostu jest i nie ma co się przejmować czy tłumaczyć :-) Pozdrawiam cieplutko ...idę pod prysznic upał szalenie wykańcza :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Ja tez czuję się zdecydowanie lżej i lepiej po podjęciu tej decyzji. Bardzo cieplutko pozdrawiam:-)

      Usuń
  2. Elu będzie mi (i nie tylko mi!!!) brakowało Twoich postów. Mam nadzieję, że masz "zajęcie alternatywne"?
    Tak już jest, że fajne, utalentowane osoby są inspiracją dla takich buraczyn jak ja:)
    Trzymaj się i uśmiechaj się jak najczęściej. Będę tu i tak wpadać.
    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu. Będę tu wpadać, może rzadziej niż dotychczas, ale jednak. Mam jeszcze do pokazania sporo zaległych robótek, a w międzyczasie.....Któz to wie. Pięknie dziekuje za miłe słowa. Obiecuję uśmiech codziennie. Sciskam i pozdrawiam:-)

      Usuń
  3. Jeśli to już Cię nie cieszy, to po co się męczyć. Ja czasami całe tygodnie nie biorę do rąk drutów. Będzie nam Cię brakowało. Ale tak trzymaj,ciesz się wnukami, bo to są ulotne chwile, które nigdy nie powrócą! Buziaki i uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Grazynko. Myślę, że taki odpoczynek wpłynie korzystnie na mnie. Wnukami cieszę się nieustannie, kochammoich chłopczyków do szaleństwa. Ściskam bardzo ciepło.

      Usuń
  4. Okulary musiałam założyć bo nie dowierzam.Aż tak............?
    Ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń
  5. Elu, ubolewam nad Twoim przejściem na emeryturę. Dużo pokazałaś. Twoje pomysły były niesamowite i nadal są. Mam nadzieję, że wrócisz z emerytury na jeszcze większych obrotach :) Będę zaglądać :)
    Pa, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martusiu, mam nadzieje, że jeszcze pokażę. Tymczasem dobrze mi w miejscu, w którym teraz jestem. Dobrze mi póki co na tej ,,emeryturze":-). Buziaki.

      Usuń
  6. Czasem trzeba dokonać wyboru. Dni tak szybko uciekają.
    Będę czekała na powrót.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda Aniu. Czas się nie cofa. Pozdrawiam gorąco:-)

      Usuń
  7. Szkoda Elu... ale rozumiem Cię. Mam nadzieję, że znudzi Ci się szybko ta emerytura :)))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgosiu. Ja równiez mam taka nadzieję. Bardzo ciepło pozdrawiam:-)

      Usuń
  8. Każdy musi czasem odetchnąć, nawet od tego, co kocha :) Poczekamy... Szkoda by było zarzucić takie fajne zajęcie z jeszcze lepszymi efektami - bo Twoje prace są cudne.. Chyba nigdy nie będę tak sprawnie operować drutami :D
    Pozdrawiam ciepło,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie Ci dziekuję Kasiu. Ja również mam nadzieje, że pasja wróci. Tymczasem spokojnie na to czekam. Bardzo gorąco pozdrawiam:-)

      Usuń
  9. Nie znajdziesz tu Elu, ni jednej osoby znudzonej Twoimi pracami i Tobą! Ale odpocznij, skoro właśnie tego potrzebujesz :) W razie czego, wiesz gdzie nas szukać ;)
    Pozdrawiam Cię bardzo cieplutko i serdecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia- dziękuję. Oczywiście, wiem, że jestescie. I bardzo się cieszę z tego powodu:-). Pozdrawiam równie sredecznie.

      Usuń
  10. Każdy potrzebuje odpoczynku.
    Jednak jeśli miłość do dziergania jest wielka, to przetrwa i taką próbę czasu :))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tak się stało Kinga. Gorąco Cię pozdrawiam:-)

      Usuń
  11. Zgadzam się z Tobą w 100% ze zdaniem, że:"mnóstwo... włoczek,to sprawiało, że w mojej głowie powstał chaos..." - myślę, że ja też to mam. Zapas włóczek wcale nie wyzwala we mnie pragnienia dziergania z nich, a wręcz przeciwnie - miotam się co z nich zrobić, przekładam z miejsca w miejsce, niby wiem, co z danej włóczki mam wydziergać, a jak dochodzi do tego, to za chwilę odkładam, bo źle wybrałam. I wciąż dokupuję nowe, nie wiem po co! Ale codziennie muszę trochę podziergać, bo bez tego uważam dzień za zmarnowany:))
    Czasem trzeba zrobić taki "remanent" w swoim życiu, by odświeżyć nasze emocje, myśli,całe życie i z nowymi postanowieniami i projektami ruszyć dalej. Dlatego niech Twoja emeryturka długo nie trwa i koniecznie do nas wróć:))
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko, co napisałaś Małgosiu- sprawdza się w stu procentach. Odkąd pozbyłam się większości swoich ,,zapasów" poczułam się tak lekko, jak nigdy dotąd. Teraz potrzebuje czasu dla siebie. I własnie na to postawiła. Gorąco Cię pozdrawiam.

      Usuń
  12. Też tak miewam Elu.Zwłaszcza jak idę do szpitala dopada mnie coś takiego ,że wszystko rozdam .Poco potem robić kłopot:)Ale jak wrócę to zapominam i cieszę się włóczkami:)Teraz mam bardzo stresujący czas (oboje starzy rodzice chorują ) i przylatuje ze szpitala i lubię coś porobić:)Odstresowuje się,odkręcam wentyl bezpieczeństwa.Postanowiłam już nie kupować ale wiesz jak to jest......Serdecznie Cie pozdrawiam Elu:))))!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anitko, ja też miewałam takie mysli, a że szpitale u mnie często, to i często dopadało mnie zwątpienie. Teraz większość zakamarków pusta, ale tym samym lżej na duszy. Pozdrawiam Anitko i bardzo dziękuję.

      Usuń
  13. Tak to już jest - czasem dziergamy na potęgę, a czasem przychodzi czas na przerwę. Radości z innych pasji życzę!

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak to już jest - czasem dziergamy na potęgę, a czasem przychodzi czas na przerwę. Radości z innych pasji życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu. Dobrze, że są te inne pasje:-). Pozdrawiam gorąco:-)

      Usuń
  15. Kiedyś" przerabiałam " to co Ty dzisiaj. Moja przerwa trwała pięć lat. Czasami warto a nawet trzeba odpocząć od pewnych spraw. Ludzie kreatywni nigdy się nie nudzą i Tobie to nie grozi. Życzę Ci wszystkiego najlepszego i zadowolenia z podjętej decyzji. Cieszę się na blogowe spotkania:-)Serdecznie pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Bożenko pieknie. Oby moja przerwa trwała jak najkrócej. Póki co mam zamiar cieszyć się wnukami i rozwijać inne pasje. Bardzo gorąco Cię pozdrawiam:-)

      Usuń
  16. Wszystkiego dobrego na tej emeryturze, jednak liczę na powrót z nowymi projektami 😊
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basiu pięknie. Wrócę- nie wiem jeszcze kiedy, ale z całą pewnością będę tu ponownie. Bardzo ciepło pozdrawiam.

      Usuń
  17. Najważniejsze, aby iść do przodu i nie popaść w rutynę. Czasami przerwa jest potrzebna. Wszystkiego najlepszego w nowym etapie życia !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pieknie. Pozdrawiam bardzo serdecznie:-)

      Usuń
  18. Szkoda. Nie obawiasz się, że wiele zapomnisz albo po prostu wypadniesz z tematu? Ja po latach usiłuję wrócić do dziergania, z trudem: nie te włóczki, nie te fasony, nie te ceny... a czasem i nie ta wyobraźnia, niestety. Powodzenia z życzeniami powrotu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie obawiam się tego. To tak jak z jazdą na rowerze. Zmienia się sprzęt, ale zasady mniej więcej podobne. A i na naukę nigdy nie jest za późno. Pięknie dziekuję i pozdrawiam:-)

      Usuń
  19. Elu, to co robisz musi sprawiać Ci przyjemnośc i dawać satysfakcję. Jeśli staje się męczące i przyprawia o dreszcze, należy to przerwać. Ja też kiedyś odpuściłam, bo dzierganie z wielkiej przyjemności i wręcz miłości zaczynało przeradzać się w męczący obowiązek. Na szczęście pojawiła się Hania stała sie moim nr 1. Od jakiegoś czasu dziergam, ale na własne potrzeby i czasaaaami na potrzeby innych, a dzierganie znów stało się moją przyjemnością i miłością:) Będzie ok Elu. Zrób przerwę a dzierganie samo się o Ciebie upomni. Pozdawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak dokładnie jest Krysiu. Musiałam teraz odpuścic. A mając trzech tak cudnych chłopczyków - nudzic sie nie będę. Czekam na ten moment, kiedy będzie mi się chciało chcieć. Dziękuję pięknie i gorąco pozdrawiam Krysiu:-)

      Usuń
  20. Ojojojo joj :(A cóż to się porobiło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki moment w zyciu.... Trzeba czasem odpuścic Danusiu. Pozdrawiam gorąco:-)

      Usuń
  21. A ja dzisiaj dopiero tu trafiłam...Pozdrawiam, ziomalka z Zielonej Góry. I zapraszam do siebie:-)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja równiez pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny:-)

      Usuń
  22. Eluniu czuję za tym wiele więcej. Mam wrażenie, że w pewnym momencie powiedziałaś STOP, odwróciłaś się o kilkadziesiąt stopni wokół pięknej osi swojego ciała i teraz idziesz w innym kierunku. Idź, dokładnie tam gdzie TY masz chęć być. Nie zastanawiaj się nawet czy dobrze robisz. Bo robić coś z myślą o sobie, dla siebie jest najtrudniej ale to właśnie daje najwięcej dobrego dla nas a przy okazji dla tych, którzy nas kochają.
    No to się wywnętrzyłam :)
    Małgosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przenicowałaś mnie na wylot Małgosiu. I utwierdziłaś w przekonaniu, że kroczę właściwą drogą. Bardzo, bardzo dziękuję. Ściskam serdecznie:-)

      Usuń
  23. Dopiero dziś tu trafiłam, po wakacjach. A tu taka bomba! Nie wiem, czy trafiasz miła Elu tu jeszcze. Może jeszcze tu bywasz... Robótki dają mi radość jeśli robię je dla siebie. Niestety zamówione zawsze mają jakieś coś nie tak... Najwięcej radości i poczucia spełnienia daje nam to, co chcemy. To co jest narzucone jest przymusem. I nie ważne jaki układ tym steruje. Jeśli masz dar robótek, to wrócisz do nich, za jakiś czas, ale to będzie bardzo inne. Ja bardzo, bardzo serdecznie pozdrawiam Ciebie. Bardzo cieplutko Cię zapamiętam. Jak tylko wrócisz- daj znak, a natychmiast jestem!
    Życzę Tobie tego, co sama życzysz dla siebie.
    Pozdrówko serdeczne !
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  24. Miła Elu, dopiero teraz piszę, po przerwie swojej. Ale widzę, że u Ciebie wielka zmiana. Nie wiem, czy tu jeszcze zaglądasz. Mam nadzieję, że kiedyś to przeczytasz. Jeśli mogę coś dodać od siebie, to powiem tyle, że zwykle jest tak, że prace na zlecenie nie dają tyle radości ile własne tworzenie. Może dlatego, że swoje to robimy wg własnych upodobań. Na każdym etapie pracy można coś zmienić. Na zamówienie - niestety - zwykle jest tak, że wychodzi jakoś inaczej. Nawet zakupy- dla siebie inaczej kupujemy. Na zamówienie - tysiące kilogramów włóczek! Ale głęboko , w sercu, wierzę, że stara miłość nie rdzewieje. Jeśli wrócisz do tworzenia, to będzie to bardzo radosna wiadomość. Dla mnie. Życzę Tobie pięknych przeżyć. Dużo miłości i radości w sercu. Pozdrawiam cieplutko.
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu. Dziekuje za te słowa. Zaglądam i będę zagladała. Mam jeszcze do pokazania trochę zaległych robotek, aw międzyczasie.........Może przyjdzie ta chwila, że na nowo zacznę się cieszyć każdym oczkiem na drutach.. To prawda- prace na zamówienie nie dają tej satysfakcji, co dzierganie dla siebie, dla bliskich. Tymczasem, po ,,odgruzowaniu" swoich wszystkich zakamarków zrobiło mi sie tak lekko na duszy. Widocznie tego potrzebowałam. Bedzie mi niezmiernie miło w dalszym ciągu gościć Cię u siebie, a i ja bedę wpadac do Ciebie w odwiedziny. Bardzo, bardzo ciepło pozdrawiam:-)

      Usuń

Każdy Wasz komentarz, to dla mnie ogromna radośc. Bardzo dziekuję:-)
Zapraszam równiez do polubienia mojej strony na FB.