poniedziałek, 17 listopada 2014

ŚPIESZĘ DONIEŚĆ, ŻE.....

....jestem w tym samym  miejscu co wczoraj:-)
Pozytywnie nastawiona do tematu, wiedząc, że myslami jesteście ze mną, bezstresowo udałam się w miejsce, gdzie rezydują Orzecznicy.
Celowo nie używam tu słowa lekarz, bo o jakimkolwiek leczeniu w tym przypadku nie ma  mowy, to jedynie urzędnicy, będący na liście płac ZUS-u, którzy w kilkanaście minut decydują o naszej przyszłości.
Ale okazało się, że będąc Orzecznikiem, można też być istotą gatunku ludzkiego.
Całkiem przyjemna (czytaj: nie odpychająca) Pani sprawiłą, że nie czułam się intruzem, wyłudzaczem, oszustem, udawaczem itp.....
Dokładnie wypytała mnie o wszystko, zmierzyła ciśnienia, kazała poruszać głową i rękoma, po czym stwierdziła, iż wymagam, konsultacji ortopedy. I tu moje zaskoczenie- wszak powodem mojej wizyty były w większości schorzenia ortopedyczne.
Posłusznie zatem udałam się pietro wyżej w celu konsultacji. Po kilkudziesięciominutowym oczekiwaniu okazało się, że niestety- ale ortopeda jest dziś nieobecny. I z tego powodu wręczono mi ponowne zaproszenie- tym razem na środę, na 10,00.
Sama nie wiem, co powinnam myśleć na ten temat. A może poprostu zdać się na los....
Ahoj przygodo- zaczynam od nowa:-)

Bardzo dziękuję Wam za ściskanie kciuków i za wszystkie pozytywne fluidy i nieśmiało proszę o powtórkę pojutrze:-)
Ściskam Was bardzo ciepło.
Ela

20 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Krysiu- zwolnij kciuki choć na chwilkę. Przecież Hanusię trzeba przytulić:-) Ściskam najmocniej.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dzięki Martuś- tyle kciuków....Będzie dobrze:-) Serdeczności i uściski.

      Usuń
  3. Bardzo Ci współczuję... i czeka Cię kolejny dzień stresu i oczekiwania...
    Będę trzymała kciuki i wierzę, że wszystko Ci się uda.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze Kasiu to oczekiwanie. Po konsultacji opinia ortopedy wraca do Pani, która mnie badała. A potem trzeba czekać na decyzję. Myślałam, że dostanę ją wczoraj od ręki, bez względu na jej treść. Nie lubię takiego zawieszenia w próżni. Ale cóż- siła wyższa. Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  4. To do środy.Bądż dobrej myśli.Mnie tak badali i uzdrawiali i nic nie pomogło 3 operacje kręgosłupa przeszłam.Już nie jeżdżę do tych uzdrawiaczy.Funkcjonuję i to najwazniejsze.Trzymam kciuki bardzo mocno.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki mocno.
    Pozdrawiam uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Krysiu, trzeba być dobrej myśli, trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Wiolu i za kciuki i za nowe imię- też piękne:-)

      Usuń
  7. Elu - będę kciuki ściskać i w środę :) Idź na luzie - myślę, że to najlepsza postawa w tym przypadku...
    Tu mi się przypomina, jak kiedyś w RMF FM usłyszałam : ZUS jak Jezus - chromi chodzą, ślepi widzą ...
    Myślę, że to jest świetny żart - i niech żartem zostanie ...
    Gorąco pozdrawiam
    Aga
    PS
    NIe , jednak się na Syberię nie zdecyduję ... bilet chyba tylko w jedną stronę ... chociaż - tam fotki byłyby śliczne !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga- luz to moje drugie imię, boję się tylko, żebym za bardzo się nie wyluzowała:-) A może wartto zaryzykować z tą Syberią- choćby dla tych zdjęć:-)

      Usuń
  8. Zdaj się na los-nie wiadomo co On szykuje...Ma jakiś plan,który w tej chwili jest niezrozumiały...

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz, to dla mnie ogromna radośc. Bardzo dziekuję:-)
Zapraszam równiez do polubienia mojej strony na FB.