sobota, 3 września 2016

TRUDNE POWROTY......

Nie było mnie z Wami ponad dwa miesiące. To nie był dobry czas. W mojej głowie rodziły się myśli o zamknięciu tego miejsca, zamknięciu bloga. Zdecydowanie więcej argumentów było za....Przewazył  jeden: motto mojego bloga,, ocalić od zapomnienia"... I oto jestem.....
Przez ten czas wiele wydarzyło się w moim życiu. Chwile dobre przeplatały się z tymi złymi, a tych zdecydowanie było więcej. Życie mnie nie oszczędzało- kopniak za kopniakiem, upadek za upadkiem. W końcu udało mi się podnieść. Stoję na jeszcze chwiejnych nogach, od kopniaków i upadków bolą mnie przysłowiowe ,,cztery litery", ale uparcie powtarzam sobie, że.....,,ta zima musi kiedyś minąć"....Ten czas zmienił mnie bardzo- zarówno fizycznie jak i psychicznie. To dobra zmiana.
Jak zapewne wiecie, trzy tygodnie z tego okresu przypadły na mój pobyt w szpitalu, na Oddziale Rehabilitacji w Świebodzinie. Czas spędzony tam pozwolił mi nabrać dystansu do wszystkiego, odizolowac się od problemów dnia codzienego, wyciszyć, złagodnieć.....
Ale jednak przede wszystkim wrócić do zdrowia, zwiększyć sprawnośc swoich rąk.
Uwielbiam ten Oddział. Za wszystko....Niegasnący uśmiech pracującej tam kadry, za ciepłe i miłe słowa, za czystość, profesjonalizm, za indywidualne podejście do pacjenta.......
Wiem, że napewno wrócę tam kolejny raz......
Oczywiście głównym wyposażeniem mojego szpitalnego ekwipunku były druty i niteczki- stanowiły ponad połowę mojego bagażu. Tym razem jednak robótki powstawały nieśpiesznie i powoli. Wolny od zajęć rehabilitacyjnych czas przeznaczałam głównie na spacery.......
Kilka szpitalnych udziergów jednak powstało- czapki i chusta. I żeby dalej Was nie zanudzać przejdę od razu do zdjęć:














Robótkowo to na tyle.
Teraz kilka zdjęć szpitalnego dziedzińca i jego mieszkańców oraz fotorelacja ze spacerów:-)




















I kilka zdjęć ze spacerów oraz odwiedzin u Jezuska.





Dzisiaj na tyle. Jeśli ktoś dotrwał do końca tego postu- wielki szacunek:-)
W następnym relacja z urlopu:-).
Pozdrawiam Was bardzo ciepło z nadzieją, że ktoś tutaj jeszcze zagląda:-)
Ela.

39 komentarzy:

  1. Witam,nawet nie myśl o zamknięciu twojego bloga.Bardzo dobrze cię rozumiem,mnie też życie nie oszczędza.A zaglądając na twój blog,czytając o twoich wnusiach sam uśmiech pojawia się na twarzy.Dobrze że zaczęłaś umieszczać wpisy,bo bardzo mi ciebie brakowało.Mocno Cię ściskam i głowa do góry.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Grazynko. Wnuki to cały mój świat. Świat pełen uśmieechów i radości, miłości i szczerości. Głowę noszę wysoko podniesioną ( chyba bardziej ze względu na zmarszczki, ale noszę):-). Pozdrawiam cię bardzo ciepło.

      Usuń
  2. Elcia dotrwałam i nawet poczułam niedosyt po tak długiej przerwie. Na szczęście częściej jesteś na FB i Instagramie :) Nawet się nie waż zamykać bloga !!! Kłopoty są, bo życie to walka ... więc walcz !
    Mocno pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dotrwałaś? Jesteś wielka:-). To prawda na FB i Instagramie bywałam częściej. Ale tam wystarczyło wstawić fotkę i...po sprawie. Walczę Joluś:-) I mam nadzieję, że jeśli nie całą wojnę, to kilka bitew wygram:-) Ściskam najmocniej:-)

      Usuń
  3. Jesteś Elu.Witaj znowu w swiecie drutków i szydełek i nas przyjaznych Ci dziewiarek.
    Zdjęcia piekne a udziergi cudne.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda Małgosiu, jesteście Kochane i cudowne. Bardzo mi Was brakowało. Wracam więc do Was z radością. Gorąco ściskam i dziękuję.

      Usuń
  4. Bardzo się cieszę z Twojego powrotu! :) Jak zwykle stworzone przez Ciebie rzeczy są cudowne, zwłaszcza chusta :) Mam nadzieję, że teraz czekają Cię same słoneczne dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję Pięknie. Robótki proste, nie wymagające myslenia, ale tylko na takie w tamtym momencie było mnie stać. Głowa nie chciała współpracować z drutami- niestety. Pozdrawiam Cie bardzo ciepło:-)

      Usuń
  5. Jestem pewna Elu, że przed Tobą dużo dużo szczęśliwych chwil :) I bardzo się cieszę, że już minęła myśl o zmknięciu bloga, bo jest on niezwykle inspirujący :) Pisz z taką częstotliwością, jaka będzie Tobie odpowiadać, jestem pewna, że my - wierne obserwatorki, nie znikniemy :) Piękne udziergi szpitalne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zaplanowałam. Przede mną jest mnóstwo wspaniałych chwil i nie zawaham się po nie siegać. Nie zamknełam bloga bo najzwyczajniej na swiecie...potrzebuje Was. Dziękuje Ula, bardzo dziekuje i ciepło pozdrawiam:-)

      Usuń
  6. Już Kochanowski powiedział:

    Nie porzucaj nadzieje,
    Jakoć się kolwiek dzieje:
    Bo nie już słońce ostatnie zachodzi,
    A po złej chwili piękny dzień przychodzi


    Nic wiecznego na świecie:
    Radość się z troską plecie,
    A kiedy jedna weźmie moc nawiętszą,
    Wtenczas masz ujźrzeć odmianę naprędszą.

    Tak plecie się ludzki los-raz jest dobrze, raz źle. Trzeba zawsze wierzyć w odmianę, że złe w końcu odejdzie - przecież nie może trwać wiecznie.
    Pięknie wyglądasz. Życzę Ci zdrowia i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To własnie dlatego odwiedzm Twojego bloga codziennie. Czytając Twoje teksty zawsze znajduję w nich coś, co mogę sobie przygarnąć, co zmienia mój sposób patrzenia na świat i napawa optymizmem. Obserwowałam Twoją walkę, nauczyłam sie pokory przed tym co nieznane...Z całego serca dziękuję. Pozdrawiam bardzo ciepło.

      Usuń
  7. Kochana Ty moja, jak mogła przemknąć Ci taka myśl o zamknięciu bloga...?
    Ja się pytam, jak...?
    Cieszę się, że jednak wróciłaś :-) Wypiękniałaś, odpoczęłaś i zostaniesz z nami :-)
    Kopniaki kopniakami - zostajemy po nich jeszcze silniejsi. I tego się trzymam.
    Dużo słońca i uśmiechu Ci życzę.
    Piękne zdjęcia i czekam na więcej.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasieńko dziękuę za tyle zyczliwych i ciepłych słów. Najgorzej było wrócic. Teraz już będzie tylko lepiej. Obiecałam to sobie i tego upracie sie trzymam. Dziękuję za zyczenia. Ściskam Cię mocno i gorąco pozdrawiam:-)

      Usuń
  8. Świetnie wyglądasz:) Życzę dużo zdrowia a blog może pomóc w oderwaniu się od niemiłej rzeczywistości. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basiu. Stres chyba działa na mnie korzystnie:-)Najważniejsze, że udało mi się zmobilizować do powrotu i do uśmiechu....Ściskam serdecznie:-)

      Usuń
  9. Elu - mimo Twego milczenia - blog odwiedzałam tak samo często, jak wtedy, gdy pękał w szwach od wpisów i fotek :)Miałąm nadzieję za każdym razem, że trafię na nowy wpis... Brakowało mi Cię bardzo - i na blogu i na FB. Bardzo się cieszę, że wróciłaś :)
    Co nas nie zabije to nas wzmocni - tak jest w życiu ... Po życiowych zakrętach wychodzisz na prostą i tego się trzymaj. Spod pełnej reflekcji Elżbiety wyziera "stara" wesołą i pełna życia Ela :)
    W żadnej chwili nie marnujesz czasu. Dziergadła przecudnej urody :) Zachwycasz nimi, jak zawsze.
    Pozdrawiam
    Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agusiu- dziękuję. Pomału się rozkręcam. Ten pierwszy krok juz zrobiłam, więc będą kolejne..... Ta prosta jeszcze daleko, jeszcze przede mna kilka zakrętów, ale na przekór wszystkiemu uparcie staram się odzyskać równowagę ( cokolwiek miałby to nie znaczyć). Ściskam bardzo mocno:-)

      Usuń
  10. Ela, nie poddawaj się! dziergaj, pisz, publikuj!!! na przekór złemu :)
    ściskam serdecznie!
    Dagmara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zrobię Daga. Jako zodiakalny Byk postaram się wziąść wszystko na rogi i pomalutku iśc do przodu. Gorąco Cie pozdrawiam i bardzo dziekuję:-)

      Usuń
  11. Elu, oj zaglądam, zaglądam i fajnie,że się odezwałaś
    ozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iwonko. Ja również bardzo ciepło Cię pozdrawiam:-)

      Usuń
  12. Elżbietko, bardzo Cię brakowało!!! Cieszę się, że znów jesteś z nami. Pamiętaj, że "to co nas nie zabije, to nas wzmocni" i na przekór przeciwnościom uśmiechaj się, bądź aktywna, łap każdą chwilę i bądź szczęśliwa. Pięknie wyglądasz, tak trzymaj!
    Dużo buziaczków:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Martuś. Łapię te chwile nieustannie, ale wciąż wymykaja mi się z rąk. Ale to prawda- te wszystkie kopniaki sprawiaja,że staęłam sobie obok i z zaciekawieniem patrzę co będzie dalej. Jest lepiej i tego sie trzymam. Gorąco ściskam:-)

      Usuń
  13. Zaglądam, zaglądam :) Mam nadzieję, że po tych wszystkich złych rzeczach będzie tylko lepiej :) Tak jak u mnie :)Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu z całego serca dziekuję. Musi być lepiej, bo gorzej być nie może. I z tym optymizmem wróciłam. Bardzo ciepło pozdrawiam Ciebie i Twoich bliskich:-)

      Usuń
  14. Zaglądam zaglądam ;) Dużo zdrowia Elu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Karo bardzo serdecznie. Goraco Ce pozdrawiam:-)

      Usuń
  15. Elu, wspaniale, ze wracasz do bloga! Brakowało Ciebie i Twoich wspaniałych prac. Wyglądasz cudownie. Nawet nie myśl o zamknięciu bloga, bo kto będzie nas tak motywował do pracy jak nie TY? Czapule świetne, czekamy na resztę prac. Pozdrawiam Cie serdecznie i życzę dużo zdrówka :))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu pieknie Ci dziekuję za te ciepłe słowa. Dźwignęłam się i ...do przodu. Mam wrażenie, ze staję sie silniejsza i tego się będę trzymała. Gorąco ściskam i pozdrawiam.

      Usuń
    2. I tak trzymaj Elu, głowa do góry i do przodu :)).

      Usuń
  16. Elu,wszystko,co nas spotyka w życiu ma swój cel,sens. Dzieje się "po coś". Choć czasem nie wiemy dlaczego,czasem coś zasłania nam cel,sens.Czasem trudno nam zrozumieć po ludzku,dlaczego spotyka nas coś złego,niemiłego. Jednak trzeba podnieść się i iść dalej,może nawet zmienić kurs,obrać inną drogę...Czasem takie wydarzenia uczą nas spojrzeć na pewne rzeczy inaczej,lepiej,dogłębniej.Otwierają nam oczy na to czego dotąd nie widzieliśmy...Dobrze,że Jesteś. Bądź...Są tacy,którzy Cię potrzebują (ja też...) i dla nich Jesteś ważna,jedyna,kochana.Nie zapominaj o tym,proszę. Ściskam mocno:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Too prawda Gosiu, że wszystko ma swój cel, tyle, że cierpliwość ludzka ma swoje granice i czasem trudno poprostu utrzymać równowagę. Wracam do siebie, do świata swoich drutów, omijam to, co powinnam omijać i tak po trosze- sama dla siebie- staram sie być egoistką. Zaczynam więcej myslec o sobie. Po tym okresie milczenia przekonałam sie, że ja równie mocno potrzebuję Ciebie, Was....Więc póki co jestem, będę. Ogromnie dziękuje za te słowa i mocno przytulam

      Usuń
  17. Dobrze, że jesteś:))
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgosiu. Ja również bardzo ciepło Cie pozdrawiam:-)

      Usuń
  18. Elu dzięki ,że wróciłas i mam nadzieje ,że porzucisz mysli o zamknięciu bloga ,proszę nie rób tego nam wiernym fankom,pięknie wygladasz ,pozdrawiam ściskam cię mocno życze zdrówka

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz, to dla mnie ogromna radośc. Bardzo dziekuję:-)
Zapraszam równiez do polubienia mojej strony na FB.