piątek, 2 października 2015

POST BARDZO OSOBISTY......

.......dla Ciebie Mami......

Iskierko moja.....
Dzisiaj minęło 20 lat, odkąd Ciebie nie ma, a ja wciąż przez oczyma mam Twoje dwie ostatnie łzy, które zastygły na policzku, nie zdążywszy z niego spłynąć.......I tyle wspomnień ......Pięknych, bolesnych, prawdziwych.......I te ostatnie chwile, które przechowuję w swojej pamięci chroniąc je od zapomnienia....

Zawsze rano piłaś kawę i paliłas papierosa. To były momenty, którymi potrafiłaś się delektować jak nikt inny. Celebrowałaś ten rytuał tak, jak gdyby to było po raz ostatni. Byłaś chora- nie wolno Ci było palić, a jednak- wbrew zakazom lekarzy-sięgałaś rano po papierosa. Nie potrafiłaś zrezygnować z czegoś, co dawało Ci chwilę błogiego wyciszenia. Nie chciałaś...
Życie przynosiło Tobie cierpienie i smutek, a filiżanka porannej kawy- radość.
Nigdy nie myślałaś o sobie, myślałaś o innych.
Właśnie wróciłaś ze szpitala......zaawansowany nowotwór.....
Pogodna i pełna jeszcze zycia, zaparzyłaś tę swoją kawę i z uśmiechem sięgnęłaś po wyczekiwanego papierosa. Oglądałaś kwiaty na parapecie i cieszyłaś się, że pod Twoją nieobecność nie zwiędły.
Pogoda była piękna. Po raz pierwszy od wielu dni zaświeciło słońce.
Dopijając ostatni łyk kawy poprosiłaś mnie o morfinę. Z uśmiechem. Tak poprostu....
Ukrywałaś swoje cierpienie nawet przede mną. Im bardziej bolało, tym więcej szczęścia błądziło po Twojej Mamusiu twarzy.
Nie chciałam zostawiać Cię samej...Niestety....Życie zadecydowało inaczej...
Musiałam wracać do pracy. Prosząc obcą osobę, by została z Tobą uspakajałam swoje sumienie....


Minęło zaledwie dwa dni od Twojego powrotu ze szpitala....
Dzisiaj był ten szczególny dzień.. Mąż wyjechał w delegację... Po raz pierwszy miałam zostać sama. Sama ze swoimi myślami. Cieszyłam się, bo  mogłam głośno wykrzyczeć błaganie o życie....O Twoje Mamusiu życie....

Około siedemnastej dostałam wiadomość.....
Ubierałam się powoli, dokładnie.... Celebrowałam ten rytuał tak, jak Ty swoją poranną, ukochaną kawę.
Wiedziałam, że nie umrzesz beze mnie. Tą swoja powolnością chciałam zatrzymać Śmierć przed Twoimi drzwiami.....

Kiedy dotarłam- Ona już tam była. W środku....
W pokoju panował półmrok, a w powietrzu unosił się zapach, którego nigdy wcześniej nie znałam. Zapach ,,Currary"...
Spryskałaś się nim chwilę wcześniej....Wyszłaś pachnąca na spotkanie Śmierci...
Spojrzałam na Ciebie. Twarz miałaś pogodną, jakbyś uśmiechem chciała powiedzieć ,,do widzenia"....

Nie zdążyłam się z Tobą pożegnać. ten jeden, jedyny raz....
Przy Twoim łóżku stała filiżanka nietkniętej kawy, Stygła powoli, jak Twoje ciało......


.....Zawsze rano pije kawę i palę papierosa...To są chwile, którymi potrafię się delektować. Celebruję ten rytuał tak, jak gdyby to było po raz ostatni.
Śmierć nie ma twarzy....Śmierć pachnie Currarą.....
.....Czas leczy rany, ale pozostawia głębokie, bolesne blizny....
Dzisiaj płaczę rzadziej, uśmiecham się cżęściej. Wiem,że pomalutku podążam w Twoja stronę. Na spotkanie z Tobą...Jestem w zasadzie gotowa.....Ale jeszcze nie dziś, jeszcze nie teraz....Musisz zaczekać....Wiem, że zaczekasz te kilka, kilkanaście lat......
Wiesz Mami- jesteś najpiękniejszą Różą w ogrodzie mojego serca, 
Zawsze nią będziesz.....


Tylko dlaczego wciąż tak cholernie tęsknie?
Bezgranicznie....bezwiednie....wciąż tak samo......
Kocham Cię.


48 komentarzy:

  1. Elu, dziękuję Ci za ten bardzo osobisty wpis. Przypomniał i mi osobę/y, za którą/ymi bardzo tęsknię. Ściskam Cię bardzo mocno i przytulam do Ciebie policzek mokry od łez.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj bardzo potrzebuję przytulenia....Dziękuję i też przytulam....

      Usuń
  2. Elu pięknie zachowałaś Mamę w pamięci. Czytałam i płakałam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była piękna całą sobą i miała piękną duszę. Taki obraz mam w pamięci. Dziękuję....

      Usuń
  3. Elu................pieknie napisałaś.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serce pisało.....odruch bezwarunkowy.....Jutro będzie dobrze. Jutro zawsze jest lepiej....Dziękuje Małgosiu.

      Usuń
  4. Elu ja też przytulam się do Ciebie z oczami pełnymi łez. Jak nikt Ty wiesz,jak ciągle płaczę i tęsknię za moją przyjaciółką Agusią, którą odprowadziłam dokąd się dało....Ich tu nie ma, bardzo intensywnie nie ma....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisząc ten post Gabrysiu myslałam nie tylko o Mamie ale również oTobie, Agnieszce i naszych wspólnie wylanych łzach. To pomaga, na chwilę, ale pomaga. Dziękuję. wiem i pamietam....

      Usuń
  5. Elu tulę Cię jak matka tuli swoją córkę. Jestem chora na ciężką astmę - palę i piję kawę celebrując każdą chwilę swego życia. Jestem córką chorej Mamy, która od ponad 5 lat jest osobą leżącą bez kontaktu. Choć nie mówi, nie poznaje mnie to cieszę się jej każdym dniem. Tak jak Ty chcę aby była. Lekarze mówią abym przygotowała się na jej odejście, że tak naprawdę to jest ale Jej nie ma...Czy można się przygotować na ten czas? Nie! 8 lat temu odszedł mój mąż, bardzo go kochałam i kocham nadal. Wiem, że gdy osoba którą kochamy odchodzi... to jest i będzie z nami na zawsze. Tulę Cię cieplutko i tak jak Ty wspominam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uleńko- rozumiesz mnie jak nikt inny. Bardzo wzruszył mnie Twój komentarz i choć miałam już dziś nie płakać- nie potrafię powstrzymać łez. Dziękuję Kochana.....Ty wiesz jak bardzo....

      Usuń
  6. Ściskam Cię Elu mocno i przytulam ♥Ja jeszcze mam to szczęście mieć przy sobie oboje rodziców:) Trzymaj się cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Krysiu najmocniej. Ja w takich momentach mówię sobie, że byłam szczęściarą, bo miałam Mamę przez 32 lata. Czasem pomaga, czasem nie.....Trzymam się, jutro jest nowy dzień....Buziaczki.

      Usuń
  7. Pieknie to ujelas, Trzymaj sie cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nastąpiła jakaś dziwna synchronizacja serca z palcami i tak....napisało się samo....Ale pomogło....Więc chyba dobrze.....Dziękuję i pozdrawiam.

      Usuń
  8. Elu łezka kręci się w oku (chociaż jestem twarda baba) przytulam mocno....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde przytulenie dzisiaj jest wręcz konieczne. Dziękuję pięknie i mocno pozdrawiam:-)

      Usuń
  9. Elu...ryczę... to jest jeden z najpiękniejszych odcieni miłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie to ujęlaś Wiolu..... Dziękuję i......znów ryczę....

      Usuń
  10. Czytałam i czytałam i myślę i boję się tego i wiem ,że nie uchronne.Moja mama żyje a ja nie mogę tego udźwignąć.Jest jak dziecko,bez nogi ,pampersy,płacz.Kocham bardzo.Chciałabym ,żeby było inaczej ale nie będzie i tu jest dramat.
    Czasem wyć mi się chce.Nadmieniam ,że 12 lat temu zmarł mój mąż ,miał tylko 46 lat .Została 2 dzieci.
    Bardzo Cie przytulam Elu !!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anito- to ja Cię przutulam i podziwiam....Nie wiem, czy potrafiłabym udźwignąć taki ciężar...Nie wiem....Ja byłam bardzo emocjonalnie związana z Mamą, to był moj drogowskaz, moje osobiste słońce...Może gdybym zdążyła się pożegnać.....Niczego się nie wie napewno i nic nie można przewidzieć....Ściskam w milczeniu.

      Usuń
  11. Najdroższe i najtrudniejsze to wspomnienia. Mam takie po moim Tacie, pięcioletnie.
    Ja zdążyłam pożegnać się z Tatą, byłam z nim cały czas przez te ostatnie miesiące. Ale i tak wyszukuję w pamięci wciąż rzeczy, które wydaje mi się, że zrobiłabym inaczej, że coś przegapiłam. To musi boleć Elusiu, miłość jest taka silna, że przytulając nas sprawia ból.
    I tylko myślałam, że to nie będzie bolesne aż tak długo. Ale mówisz, że to już 20 lat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba Małgosiu nieuniknione.....Czas wcale nie leczy ran, on je tylko zabliźnia....Pięknie to ujęłaś....Boli Małgosiu, najczęściej w momentach, kiedy przy rodzinnym stole patrzę na miejsce, które od lat pozostaje puste. Mocno przytulam.....

      Usuń
  12. Elu - nie ma słów ... tylko łzy ...
    Piękne słowa, choć smutne... życie pisze swoje scenariusze ... z czasem znamy ich coraz wiecej...
    Sciskam mocno
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję Ci - moje wspomnienia też są bolesne - tak się życie nieraz układa, że w tej ostatniej chwili życia najukochańszej osoby, nie możemy przy Niej być. Ja też nie zdążyłam - moja Mamusia umarła w szpitalu, sama:((
    Teraz w myślach piszę scenariusze tamtych chwil, ale czy coś by one zmieniły, skoro stało się tak, a nie inaczej.
    Dziś są mojej Mamusi Imieniny - w Jej stronę idą moje myśli, moje tęsknoty, moje łzy.. To takie trudne pogodzić się z Jej odejściem, tak bardzo chciałabym się do Niej przytulić, przeprosić, powiedzieć, że kocham.
    Ściskam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja Ci Małgosiu dziękuję za te słowa.....Rozumiem jak bardzo bolesny jest dzisiejszy dzień dla Ciebie....Przytulic, przeprosić, powiedzieć, że kocham......Ja również marzę o tym nieustannie......Dziś ja Ciebie przytulam......Trzymaj sie Gosiu.....

      Usuń
  14. Dawno się tak nie spłakałam ..... pięknie to napisałaś ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O pięknej Osobie pisze się w lekkością, bez przemysleń, bez zawahania.....Dziekuję Jaronko.

      Usuń
  15. Bardzo piękny i poruszający wpis. Życie jest tak nieprzewidywalne i niesprawiedliwe zarazem. Kiedy byłam w zaawansowanej ciąży zmarł mój Tata. Do tej pory nie pogodziłam się z jego odejściem. Myślę, że chyba nigdy w pełni to nie nastąpi.
    Ściskam bardzo mocno i życzę tych kilkudziesięciu lat dłużej ze swoją wspaniałą rodziną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asieńko dziękuję z całego serca......To prawda, ciężko się pogodzić.....Ale trzeba się cieszyć, że możemy wspominać, pamiętać.....Mocno Was przytulam...

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. To chyba zawsze będzie bolało, bez względu na upływajacy czas, na wiek.....Dziękuję Ewuniu bardzo. Ściskam.

      Usuń
  17. rozryczalam sie ze wzruszenia czytajac ten post, pieknie przelalas na papier Twoje mysli i uczucia. Moja mamusia jeszcze zyje ale choruje a ja poswiecasz jej tak malo czasu. Mam jeszcze czas aby to zmienic. Dziekuje Ci za ten post. Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób to Aniu, teraz, zaraz. Nie wolno z tym zwlekać, Chwila jest ulotna, a życie trwa bardzo krótko. Ja nie zdążyłam.....Pozdrawiam i też dziękuję...

      Usuń
  18. kawa i papieros... Boże, jakbym czytała o swojej Najukochańszej, a zmarła 5 lat temu.... i historia bardzo, bradzo podobna.... tylko moja Mamusia... ogromnie sie bała i ja na to nic nie potrafiłam pomóc, a cierpiała 6 m-cy...
    Czemy musimy sie żegnać????
    Pozdrawiam Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, bardzo mi przykro i doskonale wiem co czujesz.....Ciągle nasuwa mi się myśl, że rodzimy się po to, żeby umrzeć......Przytulam najmocniej.

      Usuń
  19. Bardzo mi przykro, Kochana. I chyba najważniejsze w życiu jest to, żeby być tak kochanym... właśnie tak, jak Ty kochasz swoją mamę.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezgranicznie i bez końca....Kocham....Byłam prawdziwą szczęściarą mając taką Mamę. Dziękuję Kasiu.

      Usuń
  20. Elu kochana tak pieknie to opisłas mysle,że wiele z nas mogłoby się pod twoimi emocjami podpisaci za to ci bardzo dziekuje .Moja mama nie żyje już 10 lat zmarła 2 dni przed Bożym Narodzeniem i od tamtej pory to jest dla mnie bardzo szczególny czas.Niestety tak często zapominamy o tym ,że bliskich trzeba kochac i im to okazywać bo tak szybko odchodza.Całuje i sciskam mocno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje Boże Narodzenie jest smutnym dniem, ale to czas refleksji i wspomnień. Musimy pielęgnować te wspomnienia, bo tylko to, albo aż tyle nam pozostało. Przytulam Małgosiu najmocniej.....

      Usuń
  21. Czytałam Twój post i łzy same leciały, u mnie w niespełna roku odeszły trzy najbliższe osoby,tata brat i mama, od śmierci mamy jeszcze dwa lata nie minęły, w styczniu zmarła. Dobrze że chociaż wspomnienia nam zostają.
    I my niby dorośli ludzie, a ile pytań do nich mamy.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TWoja strata Iwoko jest niewyobrażalna. Nie jestem w stanie napisać jakichkolwiek sensownych słów, więc mocno przytulam- tak po cichu......

      Usuń

Każdy Wasz komentarz, to dla mnie ogromna radośc. Bardzo dziekuję:-)
Zapraszam równiez do polubienia mojej strony na FB.