piątek, 28 sierpnia 2015

JAJECZNIE....

Jak ja nie lubię zdjęć, ale słowo się rzekło .....
Jajo z wkładką- specjalnie dla Was:-)







Dzisiaj odebrałam przesyłkę z Firmy Coast. Jeszcze do niej nie zajrzałam, choć tęsknie zerkam w strone pudła. Ale wszystko w swoim czasie:-)
Gorąco was pozdrawiam. Ela.
P.S. Zdjęcia w pomieszczeniu bo u nas- nie uwierzycie- pada deszcz:-)
Jak wyjdzie słoneczko, to może wyrusze do praku zrobić zdjęcia plenerowe ( tak na podmianke oczywiście).  A na razie musi wystarczyć to:-)
.

czwartek, 27 sierpnia 2015

TEST WŁÓCZEK

Już za chwileczke, juz za momencik będę miała olbrzymia przyjemnośc testowania włoczek firmy
http://www.coatscrafts.pl/.
Bardzo dziękuję za obdarzenie mnie zaufaniem.


Wszystkie relacje, uwagi i komentarze będe zamieszczała na bieżąco.
Pozdrawiam.
Ela

środa, 26 sierpnia 2015

JAJO (NIE) WIELKANOCNE....Projekt 45/52

Włóczka,- Elian Nicky- otrzymana w prezencie na moje urodziny od wspaniałych dziewczyn z Małopolski, doczekała się w końcu swojej kolejki i przedwczoraj wskoczyła na druty.
Dzisiaj moge się juz pochwalić gotowym udziergiem , co prawda tylko w fazie blokowania.
Kolor ,,oczojebny" jak to okresliła Agnieszka jest bardzo w moim guście:-)
Od dawna marzył mi sie lekko oversizowy sweterek w kształcie jaja. Taki, żeby uwidaczniał moje szczupłe ramiona i nogi a zakrywał inne niedoskonałości, o których przez wrodzoną skromnośc nie wspomnę.
I wyszed dokładnie taki, jak sobie wymarzyłam.
Nigdny nie robie próbek, nie przeliczam oczek, nie robie notatek, nie spisuje wzorów- dziergam na zywioł.
Ale w tym wypadku wzorowałam się na genialnej konstrukcji Cocachinki autorstwa Asji, a konkretnie na jej tyłach. 
Bo dodawałam oczka tylko na panelu tylnym ( gładkim, zrobionym na szerokośc 48 oczek), aby przód pozostał krótszy. Odejmowałam je natomiast nieco inaczej, bo od połowy tyłu.
I wyszło genialne jajo. Z góry węższe, z dołu weższe, za to środek jajowaty:-)
Tył wyszedł  dłuższy o 14 cm.  Wszystko pieknie zagrało. Włoczka Elian Nicjy- zuzycie 6,5 motka, druty Addi 4mm i 3,5mm na ściagacze.
 Zdjęcia na ludziu też będą ( obiecuję), ale tymczasem musi wystarczyć jajo na płasko:-)






Nitki pochowane na roboczo- tak do zdjęcia. Po wysyszeniu zajme sie nimi dokładnie.
Bardzo ciepło Was pozdrawiam i zyczę cudownego dnia:-)
Ela

niedziela, 23 sierpnia 2015

NURMILINTU PO RAZ DRUGI- PROJEKT 44/52

Powinnam napisać prawi Nurmilintu, bo postanowiłam zmodyfikowac ją troszeczkę.
Moja wersja powstała nie ściegiem francuskim, a jersejoym, dodatkowo dodałam po trzy oczka brzegowe sciegiem francuskim z każdej strony, i dodałam tylko trzy panele azuru.
Do jej wkonania zuzyłam dwa motki miętowej baweny Bella Alize oraz resztki  melanzowej wełny merino ( pozostałosci po Szymusiowym sweterku). Druty Addi 4 mm. 
Chusta jest spora ( długa) bo jej wymiary wynoszą 220 cm/70 cm. Nie mialam okkazji zrobienia sesji plenerowej, węc jak to ostatnio u mnie bywa- sesja domowa:-)






Pozdrawiam serdecznie.
Ela

czwartek, 20 sierpnia 2015

PRZEPIS NA PCHEŁKOWE SPODENKI

Poproszono  mnie o instrukcję wykonania Pchełkowych spodenek- więc bardzo proszę:-)
Spodenk robiłam z głowy, bez żadnych zapisków, próbek, przeliczeń, ale chętnie się z Wami podzielę.. Na druty 3,5mm nabrałam 72 oczka, zamknełam w okrążeniu i przerabiałam ściągaczem 2/2 przez 12 cm. Długość ściągacza zalezy od Was. Ja chciałam, żeby moje Pchełki miały ciepło w plecki i żeby ewentualnie ściągacz można było podwinąć.
Po skończeniu ściągacza zmieniłam druty na 4 mm i dalej robiłam w okrążeniac, ściegiem gładkim, prawym 8 cm. Potem zaznaczyła dwoma markerami co 36 oczek i od następnego rzędu rozpoczełam dodawanie oczek na podkrój kroku,  z poprzeczej nitki 1 oczko przed i 1 oczko po markerze w co drugim rzędzie ( 4 oczka w kazdym okrążeniu). W sumie dodałam 16 oczek- razem 88 oczek na drutach.
Potem rozdzieliłan nogawki spodenek ( po 44 oczka) i dalej przerabiałam w okrążeniach każdą nogawkę oddzielnie przez 6 cm, kończąć ją ściągaczem ( na drutach 3,5 mm)2/2 o długości ok. 4 cm. Dokładnie tak samo postapiłam z drugą nogawką.
 W krku powsała maleńka dziurka, którą zaszłam nitką, dodana do drugiej nogawki.
Moje spodenki mają rozmiar 50 cm, ale tym sposobem ( zwiększająć iloścoczek i rzędów) można zrobicdowolny rozmiar
Ot i wszystko. Prosto i nieskomplikowanie.
To mój pierwszuy opis, więc jesli ktoś skorzysta= będzie mi bardzo miło. 
W razie pytań jestem do Waszej dyspozycji.
Pozdrawiam ciepło i zyczę miłego dnia:-)
Ela

środa, 19 sierpnia 2015

PROJEKT 43/52- PCHEŁKOWE UBRANKA

Pierwsze Pchełkowe ubranka juz gotowe, ale zanim o nich- zacznę trochę od prywaty.
Dzisiaj zaliczyłam kolejną konsultacje ortopedyczną i pomimo długotrwałej rehabilitacji- prawy bark bezwzględnie musi być operowany. Termin zabiegu- kwiecień 2016 r. Mam więc jeszcze trochę czasu na dzierganie:-)
Kwestia druga- jakiś złosliwy chochlik skasował wszystkie moje odpowiedzi na Wasze komentarze pod kilkoma z ostatnich postów. Szczerze mówiąc nie ogarniam, jak to się mogło stać. 
Odpisywać ponownie nie ma sensu, tak więc z tego miejsca wszystkim Wam z całego serca dziękuję za ciepłe słowa, które sprawiają, że chce się chcieć:-)
Teraz do rzeczy.
Udało mi się wydziergać dwa bawełniane kompleciki w niebotycznym rozmiarze- 50 cm:-)
Kompleciki powstały z bawełny Paris Dropsa na drutach 4,5 mm. Myslę, ze na chłodniejsze dni - zaraz po przyjściu Pchełek na świat- grubsza bawełna będzie ok.
SM już na poczatku stwierdziła, że nie będzie ubierała jednakowo swoich maluchów, więc choć spodenki wydziergałam identyczne, postanowiłam kolorystycznie zróżnicowac sweterki. Jak sie potem okazało- nie było innego wyjścia, bo włóczkę wykorzystałam dosownie do ostatniego centymetra:-)
Pomimo, że wydzierganych sztuk jest cztery oznaczam to jako projekt 43 z 52 w ramach wyzwania Yadis. Tak więc do zaliczenia wyzwania pozostało mi juz tylko 9 projektów.
No to zaczynamy prezentację:-)







I jeszcze zbliżenie na jeden ze sweterków:-)


Nadal czekam na możliwośc zaprezentowania testowej chusty Yellow Mleczyka- myślę, ze nastapi to już niebawem.
Tymczasem pozdrawiam Was bardzo serdecznie, z nieco już chłodniejszej Zielonej Góry i zyczę samych wspaniałości.
Za każdy pozostawiony komentarz- równiez dziękuję:-)
Ela

sobota, 15 sierpnia 2015

PCHEŁKOWE KOCYKI- PROJEKT 42/52

Długo nie miałam pomysłu na Pchełkowe kocyki. Nie chcialam też powielać tych, robionych poprzednio. Przeglądałam internet w poszukiwaniu nspiracji, aż trafiłam na bloga Anity i na podusię:-)
Oczyma wyobraźni widziałam już rzeczone kocyki, wydziergane tym właśnie wzorem:-).
I znów godziny spędzone w necie, w poszukiwaniu wzoru, nieudolne próbki stworzenia go samemu. W końcu napisalam do Anity z prośbą o podanienie źródła wzoru.
Anita odpisała bardzo szybciutko, dołączając jednocześnie schemacik i opis.
Pełnia szczęścia. 18 moteczków bawełny Drops You w kolorze błękitnym czekało niecierpliwie na swoją kolejkę, więc szybciutko zabrałam sie do pracy.
I oto są.....Dwa.....Jednakowe.....Pchełkowe.....
Wydziergane na drutach 5 mm, o wymiarach 82x100 cm. Włóczkę żuzyłam do ostatniej (prawie niteczki).
Po zblokowaniu bawełna delikatnie zmiękła, co nie miało wpływu na wyrazista strukturę wzoru.
Tak wyglądają:-)














Wzór nr 145 Burda Specjal z 2004 roku.
Anitko- bardzo Ci dziekuję:-)
Wie- trochę dużo za duzo tych zdjęć, ale co tam.....Niech sobie będą.
P.S.W roli modela wystąpił Pan Królik, uszyty przez Ulę:-)

Pozdrawiam Was bardzo ciepło i pędzę do Was w odwiedziny:-).

Ela

piątek, 14 sierpnia 2015

CZAPKA SIERPNIOWA- PROJEKT 41/52

Plotłam tę czapkę wczoraj ( a właściwie to dwie) tak bez zastanowienia, w oczekiwaniu na zblokowanie się kocyków dla Pchełek.
Całkowita improwizacja, ale nieskormnie powiem, że nawet mi się spodobała, a że materi wystarczyło- powstała jeszcze mniejsza- dlaSkrzacika..
Czapki wydziergane na drutach 3,5 mm ( ściągacze) i 4mm.
Połączyłam resztki włóczki Fabel Dropsa z cieniutką, szarą niteczkę merino. Efekt kolorystyczny - jak dla mnie- jest ok.
Warkoczowe przeplatanki powstawały w trakcie robótki i tu również efekt jest nienajgorszy.
Zatem i Babcia i Skrzacik dorobili się czapek w tej samej tonacji kolorystycznej, różniących się tylko splotem warkoczowym.
Zdjęcia nie są powalające, ale detale widać w miarę dokładnie:-)

 To zdjęcie, jako jedyne oddaje prawdziwy kolor czapek.

 Ta z prawej- to wersja Skrzacikowa. Jest sporo mniejsza, ale nie udało mi się tego uchwycić:-)








Pozdrawiam Was bardzo ciepło i dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa:-)
Ela.

RADOŚĆ O PORANKU.....

.....Jak dobrze wstać, skoro świt......chciałoby się zaśpiewać za Filipinkami:-). Uwielbiam ten stan, kiedy za oknem jeszcze szaro, domownicy smacznie śpią, a ja mogę do woli pobuszować w ciszy po Waszych blogach i nacieszyć oko wszystkimi nowościami,które tam pokazujecie.
Nigdny nie lubiłam długo spac, a teraz najzwyczajniej nie mogę. Nie dziergam w nocy, więc wszystkie momenty pomiędzy jawą, a snem wykorzystuję na myslenie o tym co tu i teraz i o tym co przyniesie przyszłość.
Szymusiowa Mama kwitnie w ciąży. Siedemnaście tygodni już za nami. Waga pokazuje 52 kilo ( dwa kilo więcej:-). Brzuszek zamieszkują dwa dwunastocentymetrowe ludziki, więc siłą rzeczy  stał się już nieco widoczny.
A ja nieśpiesznie dziergam wyprawkę dla tych szkrabów......
W sumie do pokazania mam trochę gotowych udziergów: przepiekna chusta testowa autorstwa Yellow Mleczyka ( czekam na zgodę na publikację zdjęć), czapkę sierpniową- wydzierganą dla siebie i Skrzacika i dwa kocyki dla Pchełek.....
Trzeba tylko zrobić zdjęcia.....
Ach- marzy mi się taki osobisty fotograf....Niestety. Z aparatem muszę walczyć sama i póki co jestem na przegranej pozycji:-) Ale może dzisiaj uda mi się pstryknąć choć
kilka fotek.
Z rzeczy mniej przyziemnych- okazało się, że biegać, czy też uprawiać marszobiegi trzeba umieć. Ja o tej umiejętności zapomniałam. Choć postanowiłam zadbać o kondycję przed narodzinami Pchełek, choć udało mi sie pokonać kilkdziesiąt kilometrów- musiałam zrobić przymusową przerwę.
Strzaskana rzepka i zapalenie przyczepu mięśniowego. Kolano już ostrzykane z każdej możliwej strony, ból zniknął, więc zaraz narzucam odpwiedni strój i w drogę- nieśpiesznie, z wyczuciem.
Zanim zrobi się zupełnie gorąco.
Życzę Wam wszystkim cudownego poranka, główek pełnych pomysłów dziewiarskich i mnóstwa uśmiechu:-)
Tymczasem.....zakłądam buty.....
Ela


sobota, 1 sierpnia 2015

JAGODOWY ZAGAJNIK- PROJEKT 40/52

W ramach wyrabiania zapasów włóczkowych powstały dekoracyjne poduszki do sypialni.
Na ich wykonanie zużyłam 500 g włóczki merino w kolorze jagodowym( podwójna nitka). Początkowo miałam wydziergać z niej Czarinkę, ale po zrobieniu próbi zrezygnowałam.
Tym sposobem pozbyłam się kolejnych, leżakujących od wieków nitek i zaliczyłam projekt 40 w ramach wyzwania Yadis:-)
Wystarczyło jeszcze na osłonkę doniczkową, która ( tak sądzę) świetnie komponuje sie z poduszkami:-)
Poduszki dziergałam na drutach Addi 6 mm, osłonkę na drutach nr 3,5 mm.
Czas na prezentację:-)







Pieknie Wam dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze.
Pozdrawiam ciepło.
Ela