czwartek, 9 października 2014

CREATIVE BLOG TOUR

Zostałam wywołana przez Jolę z bloga babojola.blogspot.com do przysłowiowej ,,tablicy"
w zabawie:


A oto pytania:

Nad czym obecnie pracuję?

Na moich drutach obecnie sweterek, o roboczej nazwie ,,nawinie". Dlaczego taka nazwa? Ano dlatego, że pomysł (jak to u mnie bywa często) powstaje podczas dziergania i jak myśl się nawinie- taki będzie to sweterek:-)

Czym moja praca różni się od innych?

Każda praca wykonywana ręcznie jest w  jakiś sposób inna. Czasami jest to kwestia przerabiania oczek, czasami zwykła pomyłka, która sprawia, że to coś staje się niepowtarzalne.

Dlaczego tworzę i pisze bloga?

Dziewiarstwem zaraziłam się ponad 40 lat temu io jak widać jest to nieuleczalne ( na szczęście):-)
Robótki pozwalają mi się zrelaksować, wyciszyć myśli, zwolnić tempo, wypełnić pustkę, którą każdy z nas gdzieś tam chowa dyskretnie. Robótki to również moja forma rehabilitacji rąk. Dzięki drutom odzyskałam sprawność po operacji. Robótki również zmuszają do myślenia, do pracy nad wyobraźnią, własną wizją gotowego wyrobu.
Do założenia bloga namówiła mnie córka w dosyć trudnym dla mnie okresie zycia. I to był strzał w dziesiątkę. Blog nie tylko pozwala mi ocalić od zapomnienia wytwory moich rąk, ale również stał się oknem na liczny, dziewiarski świat, pozwolił na nawiązanie (nie boję się użyć tego słowa) wspaniałych przyjaźni, licznych znajomości. Dzięki prowadzeniu bloga mam możliwość ciągłego doskonalenia swoich umiejętności.

Jak wyglada mój proces tworzenia?

Wszystko zalezy od włóczki, która wpadnie mi w ręce. Nabierając oczka na duty nieśmiało kiełkuje jakaś myśl, by w rakcie robótki przeradzać się w konkretną wizję tego, co ma powstać.
Czasami zainspiruję się Waszymi pomysłami dorzucając do mojego pomysłu kilka Waszych rządków, czy wzorów, czasami sięgam po gotowy przepis, choć nade wszystko wolę dać upust swojej wyobraźni. Moje swetry są proste, ale właśnie prostotę cenię sobie najbardziej.


I to by było na tyle. A teraz czas na moje nominacje:-)
Serdecznie zatem zapraszam:

Gabi z bloga gabidrut.blogspot.com

A tymczasem pozdrawiam wszystkich bardzo ciepło, serdecznie witam nowych Gości i dziękuję za przemiłe komentarze:-)


niedziela, 5 października 2014

(S)KOŁOWANE.....

Zgodnie z obietnicą chciałam pokazać zdjęcia kołowca na ,,ludziu", a właściwie to na dwóch:-)
Zapraszam do oglądania:-)














Pozdrawiam Was bardzo ciepło i dziękuję za miłe słowa.

piątek, 3 października 2014

SESJA KLAMERKOWA

Szymusiowy sweterek już pokazywałam w trakcie blokowania. Teraz przyszedł czas na sesję klamerkową w towarzystwie miniaturowych skarpetek, które jakimś cudem udało mi się wydziergać:-)







Uprzejmie również donoszę, że to nie ja jestem autorem powyższych zdjęć:-) Co zresztą widać na załączonych obrazkach:-)
Ale cały czas ćwiczę i dumam jak oswoić to ,,fotozwierzę". 
W tymże celu wybrałam się z aparatem do parku, i......
Poprosiłam miłego Pana ( w tej roli wystąpił mój mąż) żeby cyknął mi parę fotek, a ja poprzyglądam się w tym czasie jak to się fachowo robi:-)

A oto efekty:-) 
W roli głównej moja czapka:-)











I na koniec klasyczna ,,głupawka":-)


I tym optymistycznym akcentem żegnam się z Wami do następnego wpisu:-)



wtorek, 30 września 2014

PRZYGODĘ Z APARATEM CZAS ZACZĄĆ.....

Pomalutku się oswajam. Jakie tego są efekty? Oceńcie sami:-)

Obiecane zdjęcia SM w nowym sweterku:-)







Donoszę również, iż Szymusiowa Mama zaakceptowała w pełni kolorowy sweterek dla Skrzacika:-)
A sam Pan Najważniejszy- jak widać również zadowolony:-)



I jeszcze nowe dziergadełko w postaci czapy i komina:-)






Teraz - mam nadzieję- będzie już tylko lepiej.
Bardzo dziękuję mojej Kochanej Modelce za zgodę na publikację zdjęć:-)
Pozdrawiam Was wszystkich bardzo gorąco:-)

poniedziałek, 29 września 2014

KOLEJNY....

Przyszedł czas na kolejny Szymusiowy sweterek, tym razem z włóczki merino classic print.
Ten melanż wpadł mi w oko od razy. Niestety- Szymusiowa Mama nie jest przekonana do tej kolorystyki, ale nam ( czytaj Skrzacik, Babcia i Tatuś SKrzacika) bardzo się podoba.
Sweterek wydziergany na drytach 2,5 mm. Zużycie- 100 g i jakieś 15 metrów:-)
A oto i on:-)





I na koniec ciekawostka:-)
Szymusiowa Mama najwidoczniej ma dosyć mojego ciąglego jęczenia o zrobienie sensownych zdjęć, niezmiennie krytykuje te, które wstawiłam tutaj za pośrednictwem telefonu i wczoraj niz gruszki ni z pietruszki zostałam wzbogacona o aparat fotograficzny marki kodak z zestawem niezbędnych (ponoć) kabelków.
I niczym ,,Pan Adam Słodowy" rzekła- zrób to sama:-)
I tak oto wyglądają moje pierwsze próby z tym czyms w rękach, czymś,  czego nie lubię, nie rozumiem i chyba się nie zaprzyjaźnię:-)
A jutro idę w las.
Ma być sesja sweterkowa....
To dopiero będzie wyzwanie:-)
Serdecznie pozdrawiam wszystkich i dziękuję za cudne komentarze:-)

czwartek, 25 września 2014

MÓJ PIERWSZY RAZ.....

a właściwie to pierwszy kołowiec....Powstał z szaro -fioletowej Justy zakupionej u Asi (klik), którą równo tydzień temu dostarczył od Gabi Paczkowy Pan.
Juz dawno chciałam takowy wydziergać- ale pięć drutów mnie pokonało. Kiedyś nie miałąm z tym problemu, teraz niestety musiałam się poddać:-)
I tu z pomocą przyszła Gabi, podsyłając mi  zaczęte przez siebie kółeczko:-)
I oto jest- moja osobista, wrzosowa polanka:-).
Gabi - dziękuję jeszcze raz:-)



A po kołowcu- męskie sprawy. Nowy sweterek dla Skrzacika:-)
Rośnie nam Szymcio jak na drożdzach, więc tych sweterków będzie więcej.
Na razie zdjecie z blokowania:-)


Powstało jeszcze kilka czap, dzisiaj pokażę tę najmniejszą:-)




I znów wspaniała niespodzianka- przesyłka od Joli, a w niej cudności i ciepły liścik:-)
Przepiękne bransoletki -dla mnie i Szymusiowej Mamy:-)
Joluś- dziękuję. Są najpiękniejsze, sprawiłaś mi bardzo wielką radość:-)


Serdecznie witam Nowych Gości i bardzo dziękuję za ciepłe słowa:-)



czwartek, 18 września 2014

PACZKOWY PAN


Kiedy zastukał dzisiaj do moich drzwi byłam bardzo zaskoczona.
Zamówiona lalka? Za wcześnie... Włóczki na sweterki dla Szymusia? Przecież dopiero przed minutą wysłałam zamówienie....
Zapomniałam o bólu rąk, kiedy z niecierpliwością szarpałam opakowanie ( przyznam się, że potem pięknie je wyprostowałam, złożyłam i nadal cieszę oko cudnym charakterem pisma nadawcy).
Paczka od Gabi i wspaniałych dziewczyn- Agi, Ani, Kasi, dziewczyn których nie znam osobiście, a które są mi bardzo bliskie, które choć daleko- zawsze są obok mnie.
Wyobrażacie sobie mnie- skaczącą jak piłka (przy moich gabarytach to pewnie lekarska)- kiedy ogladałam te wszystkie cudności?
Wszystkie moje?


Moteczki przecudnej urody włóczki, zakupionej u Asi, w pięknym, ażurowym koszyczku, z rozpoczetym kołowcem na bambusowych drucikach


Piękne, leciutkie markery wykonane specjalnie dla mnie w ilości niemalże hurtowej:-)

Misterna, frywolitkowa zakładka do książki....

Piękny lakier do paznokci....

Miarka do celów jak powyżej.



I przecudnej urody szal boa w bajecznych kolorach...

Gabi, Ago, Aniu, Kasiu- ściskam Was najmocniej jak potrafię i bardzo dziękuję.

Dziękuję, że jesteście:-)